Zdziwiło mnie to, że Toyota — zamiast ujednolicać brand sportowy — rozbija go na dwa pojęcia.

W momencie, gdy większość marek robi dokładnie odwrotnie.
BMW wszystko podpina pod M.
Mercedes pod AMG.
Im prostsza historia, tym łatwiej ją sprzedać.

Toyota robi coś, co na pierwszy rzut oka wygląda jak błąd. Ale jeśli spojrzeć na to czysto biznesowo, zaczyna to mieć sens.

Toyota bardzo jasno rozdziela dziś funkcję sportu, a nie sam sport.
Bo motorsport może służyć dwóm zupełnie różnym celom — i próba opowiedzenia ich jednym brandem kończy się rozmyciem przekazu.

Gazoo Racing to marka sprzedażowa.
Ma budować emocje, przyciągać klientów, tworzyć społeczność, wspierać modele GR i doświadczenie w salonach. To jest sport, który klient rozumie i z którym może się utożsamić.

Toyota Racing to kosztowe centrum R&D (Research & Development – badania i rozwój).
WEC i Le Mans nie są dziś narzędziem marketingu, tylko laboratorium technologii: hybryd, napędów, efektywności. To projekt inżynierski, nie sprzedażowy.

I tu widać konsekwencje tego podziału:

  • Gazoo Racing daje nam GR Yarisa, GR Suprę czy GR Corollę – auta, które mają emocje w DNA i są komunikowane jako „sport dla kierowcy”.
  • Toyota Racing wnosi technologie z toru do seryjnych hybryd i przyszłych napędów – np. doświadczenia z Le Mans w zakresie efektywności energetycznej trafiają do modeli drogowych, choć klient nigdy nie zobaczy logo WEC na swoim aucie.

Akio Toyoda wielokrotnie podkreślał, że motorsport ma sens tylko wtedy, gdy czyni samochody lepszymi dla ludzi, a nie wtedy, gdy tylko wygrywa wyścigi. I dokładnie ten podział to odzwierciedla. Biznesowo Toyota robi jedną ważną rzecz: oddziela P&L (Profit & Loss – rachunek zysków i strat) emocji od P&L technologii.

Gazoo Racing ma mieć jasne KPI: wizerunek, popyt, sprzedaż, lojalność.
Toyota Racing ma rozwijać przyszłe rozwiązania — bez udawania, że sprzedaje auta sportowe. Europejskie marki łączą wszystko jednym logo. Toyota zarządza funkcją marki. I choć wygląda to na komplikację, w praktyce to bardzo precyzyjne uproszczenie strategii.

Nie jeden brand do wszystkiego.
Tylko właściwy brand do właściwego celu.

Ciekawe…

Sebastian Rowicki

Praktyk na rynku motoryzacyjnym od 2010 roku. Współtwórca serwisu PoznajDealera.pl.

Leave a Reply